• Wpisów:45
  • Średnio co: 25 dni
  • Ostatni wpis:2 lata temu, 10:38
  • Licznik odwiedzin:4 378 / 1165 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
TOMEK:

To było dziwne... Stałem ze wszystkimi przed szkołą. Śmialiśmy się i w ogóle było ok. Coś mnie jednak tknęło i w pewnym momencie się odwróciłem. Zobaczyłem wtedy biegnącą w stronę parku dziewczynę. Wydawało mi się, że JĄ ZNAM, dlatego pobiegłem za nią. Nie udało mi się jej jednak nigdzie znaleźć, więc postanowiłem pójść do jej domu.
Niepewnie stanąłem przed drzwiami i zadzwoniłem dzwonkiem. Otworzyła jej mama.

-Tomek? A co ty tutaj robisz?- zapytała zdziwiona.
-Zaraz wyjaśnię, tylko proszę mi powiedzieć, czy Martyna przyjechała dzisiaj do pani?
-Tak, jakiś czas temu wyszła, żeby się z tobą spotkać, Chciała zrobić ci niespodziankę.
-Super!-pomyślałem- Pewnie widziała jak obejmowałem Aśkę!
-Czy coś się stało?
-Hm...? Nie... To znaczy chyba nie.
-Może wejdziesz i nam to wytłumaczysz?
-Nie, lepiej pójdę i poszukam Martyny. Do widzenia.-rzuciłem i pobiegłem szukać dziewczyny.

Jak ja mogłem być tak głupi! Przecież mogłem to przewidzieć! Chociaż... Gdyby Martyna mi powiedziała, że przyjeżdża, do czegoś takiego by nie doszło. CO JA ROBIĘ?! Nie dość, że próbuję całą winę zwalić na nią, to jeszcze tracę taką super dziewczynę. A to wszystko przez swoją głupotę!

MARTYNA:

Siedziałam w moim tajnym miejscu za parkiem. Prawie nikt nie o nim nie wiedział, co sprawiało, że czułam się bezpieczniejsza. Jednak nie wystarczająco, gdyż co jakiś czas rozglądałam się, czy nikogo nie ma w pobliżu. Co chwile wycierałam łzy z twarzy. Nie mogłam uwierzyć, że tak ma się to wszystko skończyć. Zawsze to sobie inaczej wyobrażałam.

-Miało być tak pięknie....-wyszeptałam.
-I będzie-powiedział Artur, siadając obok mnie.
-Co ty tutaj...
-Spokojnie, wszystko ci potem wyjaśnię, a na razie się uspokój.-powiedział i mnie przytulił.

Po jakimś czasie przestałam płakać, a Artur wytłumaczył mi, że rozmawiał z Tomkiem, że on strasznie się o mnie martwi i wszędzie mnie szuka.
Nie potrafiłam jakoś w to uwierzyć. Coś musiało być kłamstwem...

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej To znowu ja. Tym razem trochę szybciej
Przepraszam Was za rozdział. Nie wyszedł mi, wiem
Ale postaram się z następnym, obiecuję
To do następnego i udanej niedzieli życzę
 

 
# Miesiąc później #

MARTYNA:

Jadę dzisiaj do domu mojej mamy. Nie wiem, czy jest to nadal mój dom. To znaczy nie jestem tego pewna, pomimo zapewnień mamy.
Dzisiaj mam z nią poważnie porozmawiać na temat mojego powrotu do domu. Strasznie się tego boję, bo nie wiem od czego miałabym tę rozmowę zacząć.

Dzisiejszy wyjazd ma minusy (wymienione wyżej), ale i plusy, jak np. to, że spotkam się z Tomkiem
Strasznie się cieszę, zwłaszcza, że on nic o tym nie wie i zrobię mu niespodziankę. Już nie mogę się doczekać jego zdziwionej miny.

-Marcelina, chodź, bo się spóźnimy-zawołała ciotka.
-Już idę!-odkrzyknęła nastolatka i pobiegła po swoje rzeczy.
Po pięciu minutach gotowa siedziała w samochodzie.

-Stresujesz się?
-Tak i to bardzo. Nie wiem o czym mam z mamą rozmawiać.
-Przecież już nieraz się z nią widziałaś i normalnie ze sobą rozmawiałyście.
-No tak, ale teraz to jest coś innego, bo mam znowu przenieść się do mamy.
-Powinnaś tam od samego początku mieszkać i dobrze o tym wiesz. Ale skoro do twojej mamy nie przemawiały nasze argumenty, musiałaś się przeprowadzić, żeby to zrozumiała.
-Wiem i właśnie bardzo chciałam ci podziękować za twoją pomoc i wsparcie.
-Nie ma za co. Wiesz, że zawsze możesz na mnie liczyć.
-Wiem.-odpowiedziała Martyna i szeroko uśmiechnęła się do ciotki.

Jechały słuchając muzyki i czasem nawet śpiewając swoje ulubione piosenki. Martyna czuła, że ten dzień będzie niezapomniany...

Kiedy podjechały pod dom, Martyna niepewnie wysiadła z samochodu i wraz z ciotką zapukała do drzwi. Po chwili otworzyły się i ukazała się w nich mama nastolatki. Wpuściła je do środka i zaprosiła do salonu. Martyna lekko zdenerwowana rozglądała się po domu. Ze zdziwieniem stwierdziła, że nic się tam nie zmieniło, a nawet jest czyściej niż kiedy tam ostatnim razem była. Ucieszyła się z tego powodu, bo wiedziała, że jej mama zaczęła nad sobą pracować.

-A więc... Co was do mnie sprowadza?-zapytała z lekkim uśmiechem na twarzy.
-Przyjechałyśmy, bo chciałam z tobą porozmawiać.-odparła Martyna.
-Coś się stało?
-Nie, ale chciałam cię zapytać, czy miałabyś coś przeciwko temu, żebym znowu się tutaj wprowadziła?
-Nie, skąd... Bardzo się cieszę, że chcesz ze mną zamieszkać. Kiedy chciałabyś się wprowadzić?
-Właściwie, to.... Już dzisiaj mam tutaj swoje rzeczy.-powiedziała nieśmiało.- Ale mam jeden warunek...
-Tak?
-Nie będziesz zachowywała się tak, jak przed moją wyprowadzką.
-Tak, jasne.-powiedziała i przytuliła córkę.
-To super, a teraz powiedz... Mówiłaś coś Tomkowi o tym, że dzisiaj przyjeżdżam?
-Nie?
-To super! Ja spadam się z nim zobaczyć i zrobić mu niespodziankę!-powiedziała i wybiegła z domu.

Szybkim krokiem zmierzała w stronę szkoły, do której kiedyś chodziła. Ze szczerym uśmiechem na twarzy podchodziła już do bramy, kiedy zobaczyła Tomka obejmującego Asię. Nie mogła uwierzyć w to, co właśnie zobaczyła. Chwilę się wahała, po czym odwróciła się i szybko pobiegła jak najdalej od tamtego miejsca.

--------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej! Przepraszam Was bardzo, że tak długo nie pisałam, ale nie miałam pomysłu ani czasu
Dzisiaj jakoś się zabrałam i mam nadzieję, że Wam się podoba
Życzę miłego weekendu i do następnego
  • awatar Opki z Gwiazdami ;*: Kochana świwtny rozdział <3 Strasznie siestęskiniłam za tymi twoimi rozdzialikami <33 świetne ;) czekam na nexta ;**
  • awatar Love and believe: Nic się nie dzieję... Rozumiemy weny nie było, ale jest rozdział ♥ Świetny misia ;** Czekam na kolejny i mam nadzieję, że pomysł będzie ;D
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Świetny rozdział :3 Czekam z niecierpliwością na kolejny : )
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Zostałam nominowana przez http://peddieisiatka.pinger.pl/
Dziękuję Ci Kochana bardzo

1.Co sądzicie o tym, że w innych krajach jest po 5-6sezonów TDA, a u nas tylko 3?!

To są chyba jakieś żarty!!! U nas też powinni emitować wszystkie sezony!

2.Co TDA Wprowadziło Do waszego życia?!

TDA nauczyło mnie wiele rzeczy

3.Co Blog Wam Dał?!

Dla mnie blog to super sprawa, bo mogę pokazać innym to, co daje mi radość, czyli pisanie.

4.Ulubiony kolor?!

Niebieski

5.Ulubione Imię Męskie i Damskie.

Tomek, Mateusz, Michał a damskie to Martyna i Klara

6.Czy jakiś serial wam zastąpił TDA?!

Nie.

7.Jak bardzo Wam Zależy na 4 sezonie.

Strasznie!!!

8.Co uważacie o moim Blogu?! (Co wam dał?)

Twój blog jest świetny! Ostatnio go nie komentowałam, ale czytałam Jeszcze raz masz wielki talent!
Dzięki twojemu blogowi i tobie mogłam trochę inaczej spojrzeć na świat.

9.Co Uważacie O mnie?!

Nie znam cię tak dobrze, ale uważam, że jesteś miłą i wrażliwą osobą. Nie jest ci obcy los innych.


Ja nominuje każdego, kto chce
 

 
MARTYNA:

Nadal nie mogę uwierzyć, że jadę na ten koncert! Jestem mega szczęśliwa! Marcelina powiedziała, że to mój urodzinowy prezent, bo urodziny mama za dwa dni .

Szykuję się na wymarzony koncert. Czeszę włosy, ubieram oczywiście najlepszą sukienkę, jaką mam w szafie i maluję się. Czuję się lepiej niż zwykle. Rzadko ubieram sukienki, bo wydaje mi się, że wyglądam w nich okropnie, ale dzisiaj postanowiłam zrobić wyjątek. Czuję, że to będzie wyjątkowy weekend...

-Hej! Gotowa?- usłyszałam za sobą głos Marceliny.
-Cześć. Jeszcze chwilka i będę gotowa.-powiedziałam układając włosy.
Marcelina zaśmiała się i usiadła na moim łóżku. Po chwili byłam już gotowa, więc zebrałyśmy się i wyszłyśmy z domu. Wsiadłyśmy do samochodu i pojechałyśmy do sąsiedniego miasta.


------------------------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej! Bardzo Was przepraszam, że aż przez 52 dni nie pisałam rozdziałów Nie miałam niestety czasu Postaram się jakoś ten czas nadrobić
  • awatar Moda i uroda ♥: Ale krótki misia :( No i jeszcze tyle nie było. Eh... Mam nadzieję, że nadrobisz. Koncert ♥
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
MARTYNA:

Siedzę w pokoju i słucham muzyki, kiedy ktoś puka do drzwi. Naturalnie poszłam je otworzyć i ujrzałam Marcelinę...
-Cześć-przywitała się.- Mówiłam, że wpadnę.
-Hej.-przywitałam się, wpuszczając ją do domu.- Wiem, zapraszam.

-To coooo... Co się takiego stało?-zapytała siadając na kanapie w salonie (od samago początku przychodząc do mnie czuła się jak u siebie).
-Tak ogólnie to nic...-unikałam odpowiedzi.
-Nie udawaj dobra. Przecież widzę, że cos się dzieje.
-No dobra... Chodzi o moją mamę.-powiedziała.- Rozmawiałam z nią o moim powrocie do domu.
-Wyjeżdżasz?
-Właśnie nie wiem. Mamie bardzo na tym zależy, bo teskni i ja też, ale boje się, że jak wrócę, bedzię tak jak wcześniej.
-Chciałabym ci coś doradzić, ale nie wiem co.-odparła i wzruszyła ramionami.- Ciężka sytuacja.
-No...

W tym momencie do domu wróciła ciocia.
-Hej!-krzyknęła zamykając drzwi. Zawsze tak robiła, bo chciała żebym jej pomogła z zakupami.
Wyszłam z salonu, a za mną Marcelina.
-Dzień dobry.-przywitała się i zabrała reklamówkę.
Byłam zdziwiona jej zachowaniem. Co prawda Marcelina lubi pomagać i jest osobą, której wszędzie pełno, ale nie myślałam, że będzie mnie wyręczać w pracy, w moim domu.
Nie powiem żeby mi to przeszkadzało, ale czułam się jakoś dziwnie, więc również wzięłam się do pracy.
Kiedy skończyłyśmy, usiadłyśmy w salonie z kubkami gorącej czekolady.
Na oczątku wymianiałm tylko spojrzenia z Marceliną,bo nie wiedziałam jak zacząć rozmowę. na szczęście moja przyjaciółka mnie w tym wyręczyła:
-Martyna chciałaby sie pani coś zapytać-wypaliła.
-A więc słucham-odparła zaskoczona ciocia, a ja zebrałam się na odwagę i powiedziałam:
-Bo widzisz ciociu... W ten weekend jest koncert mojego ulubionego zespołu, a Marcelina ma dwa bilety i zaproponowała mi, abym z nią pojechała.
-I co w związku z tym?-nienawidzę jak ona tak mówi.
-No badzo chciałabym pojechać, ale musze mieć twoją zgodę.
-Wiesz co... Ja znam rodziców Marceliny, więc musiałabym z nimi tylko wszystko obagadać....
-Czyli mogę?-zapytałam z wyraźną nadzieją w głosie.
-Jeśli twoja mama się zgodzi, to tak.
-A co ma mama do tego. Przecież ty jesteś za mnie teraz odpoweidzialna.
-Tak, ale wolałabym, aby twoja mama była o tym poinformowana.
-No dobrze.-odpuściłam, bo wiedziałam, że dalsza dyskusja nie ma sensu.

Wieczorem poszłam z Marceliną do kina na super komedie. Uśmiałam się jak nigdy. Potem na pizzę i tak minął mi cały dzień...


----------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej kochani Bardzo Was przepraszam, że tak długo nie dodawałam rozdziału, ale jakoś nie potrafiłam sie za niego zabrać
Ale dzisiaj jest Mam nadzieję, że Wam się spodoba ^.^
  • awatar Moda i uroda ♥: Nareszcie rozdzialik, ale 15 dni temu! Go pisz nowy ♥ Jak piszę w prawie każdym komku jesteś boska i masz wielki talent! Kochana serio, Twoje rozdzialiki są boszkie ♥ Nie da się tego opisać :) Ja się po prostu powtarzam hehe, trudno :D
  • awatar Peddie By Gaduła;*: Nareszcie, sorry, że tak późno komentuję :( świetny, Piękny:*** Loffciam <333
  • awatar Gwiazdunie ♥: Nareszcie rozdział! :* Musiałam sobie długo poczekać :D Ale jest i jak zwykle wspaniały <33 Brakuje słów <33 Proszę cię tylko, nie zostawiaj nas znowu bez rozdziału na tyle czasu!!
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Hej! Bardzo Was przepraszam, że tak długo nie dodaję nowego rozdziału, ale jakoś nie mam na niego pomysłu
Za to zapraszam Was na mojego drugiego bloga.
www.w-snach.blogspot.com


A teraz żeby nie było pusto, piosenka, którą uwielbiam słuchać. Mam nadzieję, że Wam też się spodoba ;*
 

 
Hej! Przepraszam was bardzo, że tak długo nie dodaje rozdziału, ale jakoś nie mogę się zebrać i napisać
Wiecie... Najpierw szkoła, potem święta (pomoc w przygotowaniach, więc mniej czasu), a teraz nie było mnie na weekend.
Postaram się jak najszybciej napisać rozdział
Życzę miłego wieczoru
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
" To było coś niesamowitego... Strasznie się bałam, że ludzie będą się ze mnie śmiali, a tu... Niespodzianka...
Kiedy tylko weszłam, wszyscy zaczęli bić mi brawo i gratulować. To było super!
Dzięki temu mam chęci do dalszej pracy nad sobą i nad moją pasją. Mam tylko nadzieję, że uda mi się znaleźć jakieś studio tańca, gdzie mogłabym chodzić na zajęcia."


Martyna nie mogła usiedzieć sama w domu-jej ciocia była w pracy- więc wyszła na spoacer. Krążyła bez celu i rozmyślała nad swoją przyszłością. Ostatnio jej mama zaproponowała piętnastolatce, aby wróciła do domu. Martyna odmówiła, gdyż bała się powrotu. Nie wiedziała bowiem jak będzie zachowywała się jej matka, a nie chciała cały czas się przeprowadzać. Jednak nie chce również cały czas mieszkać u swojej cioci. Ona mówi, że jej to nie przeszkadza, ale jednak...
Z rozmyślań wyrwał Martynę dźwięk telefonu.

-Tak?
-Cześć. To co... Rozmawiałaś już z ciocią?-zapytała Marcelina.
-Ale o co?-zdziwiła się trochę.
-Jak to o co?! Dziewczyno nie załamuj mnie! Przez cały czas w szkole o tym dzisiaj rozmawiałyśmy...
-Aaaaa.... O to ci chodzi... Trzeba było tak od razu-próbowała się wykręcić Martyna.
-Dobra, dobra... Nie udawaj teraz... To co, pytałaś się?
-Jeszcze nie-wyszeptała, przygotowując się do wybuchu przyjaciółki.
-Co?! Niby czemu jeszcze nie?
-Po pierwsze moja ciocia nie wróciła jeszcze z pracy, a po drugie zapomniałam. Tak wiem, wiem... Co ja sobie myślę i w ogóle... Sorry, ale mam ważniejsze sprawy na głowie.
-A no tak... Zapomniałam, ze ty teraz tylko o Tomku myślisz... hahaha-zaczęła sie śmiac Marcelina, co jeszcze bardziej zdenerwowało Martynę.
-Wcale nie chodzi o to!-wykrzyknęła.
-Coś sie stalo?
-Nic poważnego, ale i tak nie jest to rozmowa na telefon.
-Ok, rozumiem. Wpadne potem do ciebie to pogadamy, ok?
-Spoko.

Rozłączyły się, po czym martyna wróciła do domu i zaczęła sprzątać najpierw swój pokój, a potem cały dom.


----------------------------------------------------------------------------------------------------


Przepraszam, że znowu tak długo nie pisałam
Dzisiaj wkońcu znalazłam czas
Rozdział jest krótki, ale mam nadzieję, że wam się spodoba
Nie zanudzam... Życzę udanego tygodnia
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
Przepraszam was bardzo za to, że takdługo nie dodaję rozdziału, ale ta szkoła to koszmar. Cały czas te zadania, kartkówki, sprawdziany i oczywiście dodatkowo trzeba się uczyć na każdą lekcję, bo są oceny z odpowiedzi
Masakra! Ale to nie ważne... Postaram się znaleźć trochę czasu i coś napisać.
Jeszcze raz przepraszam i zyczę udanego tygodnia i powodzenia w szkole
  • awatar Gwiazdy Disneya :*: No to mamy podobnie :/ Cały czas to samo co u cb :/ Masakra :/ Ale cieszę sie bardzo, że znalazłaś czas i do nas napisalaś <333
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (1) ›
 

 
" I kolejny dzień.... Zastanawiam się jak teraz to wszystko będzie wyglądało. Co prawda, mama proponowała mi żebym wróciła do domu, ale nie zgodziłam się. Było mi trochę przykro, ale stwierdziłam, że będzielepiej jeśli jeszcze chwilę zostanę u cioci.
A tak poza tym to jestem z Tomkiem!
I właśnie... Tylko czy dobrze zrobiłam ?
Boję się, że nam nie wyjdzie, bo przecież ja jestem tutaj, a on tam..."

-Martynko!-w rozmyślaniach przerwała piętnastolatce ciocia. -Masz gościa!
Szybko zbiegła po schodach na dół i ujrzała siedzącą w salonie Marcelinę.

-Cześć.-przywitała się.
-Hej. Przepraszam, że tak szybko, ale uznałam, że musisz dowiedzieć się o tym przed wejściem do szkoły...
-Coś się stało?-zaniepokoiła się Martyna.
-Nie.... Ale w internecie jest nagranie, jak tańczysz...
-To chyba fajnie, nie?-wtrąciła się ciocia Martyny.
-Niby tak, ale z tego co wiem, już zaczynają gadać i.... I śmiać się...
-Czemu?-zapytała zdziwiona Agnieszka.
-To przez zazdrość. Nie chodzi o to, że śmieją się z tego, jak to wyszło, tylko tak ogólnie.
Po tych słowach Marcelina wstała i zaczęła się zbierac do szkoły, a Martyna zrobiła to samo. Szła lekko podenerwowana do szkoły. Bała się jak zareagują inni kiedy ją zobaczą. Wyobrażała sobie najgorsze.
Wahała się przed wejściem do szkoły. W pewnym momencie oczuła, że ktoś łapie ją za rękę i ciągnie za sobą do budynku. Oczywiście była to Marcelina. Zaprowadziła ją na środek korytarza i wykrzyknęła:
-A oto przed wami niesamowita Martyna!!!

Piętnastolatka myślała, że zapadnie się pod ziemię. Była gotowa do zniesienia śmiechu innych. Ci jednak podbiegli do niej i zaczęli gratulować jej. Wreszcie czuła się spełniona i wiedziała, że to co robi, podoba się innym. Dodało jej to motywacji i postanowiła nie rezygnować ze swoich pasji.


----------------------------------------------------------------------------------------------------


I kolejny rozdział... Mam nadzieję, że wam się podoba
Chciałabym podziekować kochanym osobom, które czytają opowiadania i motywują mnie do dalszego pisania. To dzięki wam udało mi się napisać już 30 rozdziałów. Bardzo wam za to dziękuję
  • awatar Bezsens-moje drugie imię: @Aquarel :*: Zgadzam sie z toba co do geografii ;)
  • awatar My real love ~ Zariana ♥: Super :*
  • awatar Gość: Nie no ja jak zwykle nie mogę znaleźć czasu, szkoła mnie zawala: (geografia, what this fuck???), ale w końcu jestem i komentuję i zachwycam się i i i... No wiesz! Kocham cię! I czekamy na next'a :D
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
" Sama nie wiem, co dzisiaj się wydarzyło. Nikt oprócz mojej cioci nie wiedział, że będę tańczyła przed ałą szkołą, a tu nagle do sali wchodzi moja mama, Angelika i oczywiście Tomek. Trochę mi jednak żal, że Artur nie przyjechał, ale Angelika mówiła, że zakumplował się on z Aśką, a to wszystko wyjaśnia.
Zabolało mnie to, bo myslałam, że jesteśmy przyjaciółmi. Tak dopbrze się rozumieliśmy i w ogóle, a on tak szybko o mnie zapomniał. Ciężko jest mi w to uwierzyć.... "

Po występie w piątkę poszliśmy do kawiarni. Siedzieliśmy, piliśmy herbatę (oprócz mojej mamy-ona zawsze musi być inna-piła kawę) i śmialiśmy się na cały głos. Inni goście kawiarni paczyli na nas jak na idiotów, a my wtedy jeszcze bardziej się śmialiśmy. Byłam zdziwiona tym, jak bardzo mama się zmieniła. Nie jestem jeszcze jednak pewna, czy ona przypadkiem nie udawała... Ale dowiem sie tego.
W kawiarni spędziliśmy chyba połowę dnia. Potem pojechaliśmy do domu mojego i cioci. Tam w czasie, gdy mama z ciocią przygotowywały obiad, ja oprowadzałam po domu Angelikę i Tomka.

-Bardzo się cieszę, że przyjechaliście- powiedziałam z uśmiechem na twarzy.
-A my cieszymy się, że nie jesteś na nas za to zła i możemy spędzić z tobą trochę czasu.-powiedziała z jeszcze większym uśmiechem na twarzy Angelika. Zdziwiłam się, że to właśnie ona powiedziała. Może się zmieniała... To równiez muszę wybadać
Tomek zaś siedział cicho. Pomyślałam, że moze sie wstydzi, myliłam się.
Po obiedzie zaproponował mi spacer. Oczywiście zgodziłam się.
Szliśmy parkiem, nie odzywając się. Tomek jednak przerwał milczenie:
-Wiesz, to trochę zabawne...
-Co?
-Że dopiero tutaj... Teraz... Mam odwagę ci coś powiedzieć.-Po tych słowach stanął, a ja razem z nim. Stanęliśmy na przeciw siebie, a on powiedział:
-Nawet nie wiesz, jak bardzo sie o ciebie martwiłem. I jak tęskniłem. nie wiedziałem, czy wszystko u ciebie gra i to było koszmarne. Bo widzisz... Już od dawna zastanawiałem się, jak ci to powiedzieć... I dzisiaj chyba już wiem.
-Chyba?-zaczęłam się śmiać. Ten jednak został poważny, przez co zrobiło mi się głupio.- Przepraszam.
-Nic się nie stało, ale proszę...Wysłuchaj mnie.
Kiwnęłam tylko głową. Na nic więcej nie było mnie stać.
-Już od dawna mi sie podobasz. Nie wiedziałem tylko, jak ci to powiedzieć. A po twoim wyjeździe zrozumiałem, jak bardzo mi na tobie zależy.
Nie wiedziałam co powierzieć. Stałam ze zdziwioną miną i patrzyłam się na Tomka. To przecież z nim zawsze chciałam być, a teraz nie potrafiłam wypowiedzieć słowa. Chciałam, ale nie umiałam...
-No proszę... Powiedz coś.
Ja jednak nic nie powiedziałam. Tomek zrezygnowany odwrócił sie i już miał wracać do domu kiedy...
-Tomek zaczekaj!-krzyknęłam, po czym podbiegłam do niego i go pocałowałam.

Do domu wracaliśmy już trzymając się za rękę.
Kiedy weszliśmy do salonu, moja mama ujrzawszy nas, trzymających sie za rękę z uśmiechem na twarzy powiedziała " No nareszcie", podeszła do mnie i przytuliła.


----------------------------------------------------------------------------------------------------


Hej! Co tam u was? Przepraszam , że dopiero teraz piszę, ale jakoś nie mogłam znaleźć czasu
Ale już jest. Mam nadzieję, ze wam się spodoba .
Życzę miłego i udanego wtorku (WOLNEGO!) i całego tygodnia
  • awatar Heroska08: Oooo!!! Jak słodko ;) Wreszcie są razem. Czekam na next.
  • awatar Gwiazdy Disneya :*: Kochana jak zawsze genialny <333 Czekam na nexta ♥ Szybko dodawaj Cudo <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Ten dzień miał być szczególny.
Martyna miała wystąpić na szkolnym apelu. Miała zatańczyć układ taneczny, który sama ułożyła.
Od samego ranka była podekscytowana. Wychodząc z domu, na szybko zbierała swoje rzeczy i zapinała na szyi naszyjnik (cały poprzedni dzień spędziła w poszukiwaniunaszyjnika pasującego do kremowej sukienki).


Dwie lekcje minęły w mgnieniu oka. Martyna, kiedy tylko usłyszała dzwonek na pzerwe, zabrała swoje rzeczy i pobiegła do łazienki. Przebrała się w odpowiedni strój do tańca i pognała do auli.
Najpierw przedstawiane były scenki z życia szkoły (był to Dzień Nauczyciela). Po 20 minutach nadszedł czas na taniec.

-A teraz zobaczą państwo coś, czego jeszcze nie widzieliście... Przed państwem niesamowita Martyna!

Dziewczyna weszła na "scenę" i rozejrzała się po publiczności.

-Nie ma jej-pomyślała-Przecież obiecywała, że będzie.

W tym momencie zaczęła grać muzyka
I Martyna zaczęła tańczyć. W pewnym momencie spojrzała w sronę drzwi wejściowych i ujrzała swoją mamę.Zaraz po niej do sali weszła ciocia, a tuż za nią Maciek, Angelika i Tomek.
Martyna zachwiała się i upadłaby, ale w ostatniej chwili złapała równowagę i zaczęła improwizować.
Nie mogła uwierzyć własnym oczom.


----------------------------------------------------------------------------------------------------

Hej! Hej! Hej! Bardzo was przepraszam, że tak długo nie pisałam, ale miałam strasznie dużo nauki i nie miałam czasu, a poza tym jakos nie mogłam zabrać się do pisania.
Teraz taki krótki rozdzialik. Jeżeli dam radę, to dodam dzisiaj jeszcze jeden, ale nic nie obiecuję.
To tyle życzę miłego wieczorku
  • awatar Heroska08: No , wreszcie doczekałam się nowego rozdziału :D Jest super. Rozumiem cię. Ja na pisanie też nie mam czasu :/
  • awatar ♛Pamiętniki Wampirów♛: Superowy słonko Ty moje :) Myślałam, że się wywali, to dobrze, że nie. Wow! Jej mama i inni :* Rozumiem :D Czekam ♥
  • awatar Gość: Ale super doczekałam się nowego rozdziału... Przyznam że codziennie wchodziłam na twojego bloga i patrzyłam czy coś dodałaś... Dziś wchodzę i jest, jak zwykle świetny... Pozdrawiam Aquarel ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Tylko żeby sprostować mi nie zależy tak na komentarzach, tylko chodzi o to, że przez ostatni czas mało osób zaglądało do mnie

A teraz ogłoszenie:
Postanowiłam, że nadal będę pisać rozdziały. Jeśli ktoś będzie miał ochotę wpaść i poczytać to zapraszam

To na tyle. Życzę wam miłej niedzieli i dziękuję wszytskim za wsparcie ;D
  • awatar Heroska08: Fajnie, że zostajesz :) Życzę weny i czekam na następny rozdział ;)
  • awatar Bezsens-moje drugie imię: @Aquarel : Oczywiście, że cię pamiętam. Bardzo mi smutno, że usunęłaś bloga :( Jest mi bardzo miło, że to Ty o mnie nie zapomniałaś ;)
  • awatar Gość: Hej, miło tu znowu wpaść... Nie wiem czy mnie jeszcze pamiętasz, ale jestem z bloga biondo.pinger.pl... Z powodów osobistych musiałam usunąć bloga, ale ja tu zaglądam, tylko nie zawsze mam czas na komentarz, ale teraz będę pisała, żeby dać znać, że byłam... Pozdrawiam Aquarel;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Ostatnio zastanawiam się nad usunięciem bloga. I tak coraz mniej osób czyta moje rozdziały.
Pisanie tak żeby było, nie ma sensu.
Jest mi bardzo przykro
Pod moim ostatnim rozdziałem są 2 komentarze.
Wcześniej było ich wiecej.
To nie tak, że nie doceniam tych, którzy wchodzą, czytają i komentują tylko jest mi przykro, kiedy coraz mniej osób chce czytać moje opowiadania.

Troszkę się rozpisałam, ale....
Pozdrawiam i życzę miłego dnia
  • awatar Only the hero knows what is love...: Nie!!! Proszę zostań!
  • awatar Cztery łapy :3: Noe usuwaj bloga! Przeczytalam te rozdzialy. Oczyeiscie sa niewielkie bledy ale tresc i pomysl - GENIALNE !! Niektorzy po prostu nie maja czasu na komentowanie i wgl. Ale kobieto patrz ile ty masz odwiedzin !! ponad tysiaca!! Wiec nie zniechecaj sie i pisz pisz . Pozdrawiam.
  • awatar Life gives nothing, you must take it♥: Proszę nie usuwaj bloga! Twoje opowiadanie jest świetne i uwielbiam je czytać! : ) Także nie waż się usuwać bloga tylko pisz kolejny rozdział! :)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (9) ›
 

 
"Coraz bardziej zaczyna mi się tu podobać. Co prawda nie chodzę już na zajęcia taneczne, ale ciocia obiecała, że coś wymyśli, a jak na razie mogę ćwiczyć sama w domu.
Zapowiada się dzisiaj ciężki dzień, ale się nie załamuję. Wiem, że mam na kogo liczyć. Nie to co wcześniej. Może i mojej mamie było przykro, że wyjechałam, ale najwidoczniej już jej przeszło.
Nie odezwała się do mnie od wyjazdu. Nawet nie wie jak mi z tego powodu przykro"


TOMEK:
Zadzwonić, czy nie? Może lepiej nie. Nie chce zepsuć jej dnia.

Rozmyślał tak w drodze do szkoły. Parę razy był bliski naciśnięcia zielonej słuchawki, ale w ostatniej chwili się rozmyślił. Nie potrafił się zdecydować.

-Hej! Uważaj!-przez przypadek zderzył się z jakimś kolegą.
-Sorry.-odparł i powrócił w stan zamysłu.
Nagle zadzwonił telefon

-Tak?-odebrał.
-Yyyyy... Cześć Tomek... Możemy chwilę porozmawiać?
-Tak... Jasne...
-Super.-ucieszyła się Martyna. Bardzo się stresowała przed tym telefonem.
-To... Co tam u ciebie?
-Dobrze. Wiesz, początki są trudne, ale jakoś dałam sobie radę.
-To dobrze. Wiesz, też zastanawiałem się, czy do ciebie nie zadzwonić.
-I co?
-Jakoś tak wyszło, że mnie uprzedziłaś-zaśmiali się jednocześnie.
-Aha, rozumiem. A powiedz co u ciebie słychać?
-Dobrze... Zaszły pewne zmiany, ale powoli do tego przywykam.
-Zmiany?
-Tak... Ty wyjechałaś, a Asia stała się miła.
-Serio?
-Tak.
-A jak układa jej się z MAćkiem.
-Z tego co wiem, to dobrze. A właśnie... Chciałaci bardzo podziękować za to, co dla niej zrobiłaś.-gdy to powiedział, zabrzmiał za nim dźwięk dzwonka.-Przepraszam cię, ale muszę iść na lekcje.
-Ok, rozumiem. Do usłyszenia, cześć.-rozłączyła się.

Tak! Może się za mną stęskniła... Nie wiem, ale bardzo się cieszę, że zadzwoniła. Mam tylko nadzieję, że to nie ostatnia nasza rozmowa.

Rozmyślał tak idąc do klasy na lekcję.


MARTYNA:
Jednak odebrał! Strasznie się cieszę Może następnym razem to on zadzwoni... Zobaczymy...
Mam tylko nadzieję, że będziemy mieli mozliwośc rozmowy, a może nawet spotkania

Dzień minął Martynie spokojnie. Szkoła, lekcje, spotkanie z przyjaciółmi i znów do domu.
Próbowała zasnąć, ale nie potrafiła. Chciała jeszcze zadzownić do Tomka, ale zanim się obejrzała była już północ.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (4) ›
 

 
Dziękuję peddieisiatka.pinger.pl za nominację
Jesteś kochana <3

1.Jak masz na imię?
Ula

2.W jakiej znajdujesz się kategorii wiekowej :
1-10 , 11-15 , 16 i wyżej
11-15

3.Ulubiona piosenka i piosenkarka , piosenkarz ?
Zespół 5SOS

4.Ulubiony Kolor ?
Niebieski

5.Twoje plany na przyszłość?
Tak do końca to nie wiem. Chciałabym robić coś związanego ze sportem, albo muzyką.

6.Ulubione zajęcie , Hobby ?
Kocham tańczyć, śpiewać, grać w piłkę i siatkówkę oraz oczywiście pisac opowiadania

7.Na ile oceniasz mój amatorski blog ?
Twój blog nie jest amatorski! Piszesz świetne opowiadania, które uwielbiam czytać.


Ja nominuję:

peddieforever.pinger.pl
http://gwiazdydisneya0123.pinger.pl/
wszystko05d.pinger.pl

Te same pytania
 

 
"Dzisiaj byl mój pierwszy dzień w nowej szkole. Strasznie się bałam jednak nie potrzebnie. Było nawet fajnie. Ludzie wydają się być spoko. Zaakceptowali mnie (przynajmniej tak mi się wydaje) i traktują mnie tak, jakbym od zawsze chodziła z nimi do klasy. Mam nawet koleżankę, z którą spędziłam cały dzień. Marcelina.... Sama od siebie zaczęła ze mna rozmawiać i przedstawiła mnie innym. to ona pomogła mi odnaleźć sie w szkole. Mam tylko nadzieję, że nie udawała i w rzeczywistoście również jest taka miła."

ASIA:

Po rozmowie z Tomkiem już kompletnie niczego nie rozumiem. Wiem dobrze, że Martyna sie w nim zakochała, a teraz tak bez słowa pożegnania wyjechała i nie odbiera od nikogo telefonu? Coś tutaj jest nie tak. Muszę się z nią skontaktować przynajmniej żeby podziękowac jej za tą całą akcję z Maćkiem. Dzięki niej znów jesteśmy razem.

Asia poszła do domu Martyny. Zadzwoniła do drzwi, a po chwili otworzyła je Ela.

-Dzień dobry pani.-przywitała się piętnastolatka.
-Dzień dobry-odparła zdziwiona kobieta.
-Czy mogłybyśmy porozmawiać?
-Tak, oczywiście. Wejdź.

Zaprosiła Asię do salonu, gdzie usiadły.

-Napijesz sie czegoś?-zapytała.
-Nie, dziękuję. Wpadłam tylko na chwilkę, gdyż chciałabym z panią porozmawiać.
-A o czym?-zapytała z zaciekawieniam Elżbieta.
-O Martynie.-po tych słowach było widać, że Ela posmutniała.-Bo widzi pani... Ona tak bez słowa wyjechała i nie odbiera od nas telefonu. Jestem po prostu ciekawa, czy coś się stało.
-Nic sie nie stało poza tym, że moja córka woli mieszkać z ciotką niz z własną matka.-mówiąc to łzy napłynęło jej do oczu.
-Czyli Martyna przeprowadziła się do pani Agnieszki?
-Tak.
-Przepraszam panią, że się tak o to wszystko wypytuję i w ogóle.
-Nic się nie stało.-powiedziała juz płacząc.
-Proszę się nie załamywać i postarać się nawiązać więź z córką. Jeśli pani chce, mogę pomóc.
-Dziękuje ci bardzo, ale muszę sobie sama z tym poradzić.
-Dobrze, ale prosze pamiętać, że moze pani na mnie liczyć. A teraz musze już iść. Bardzo dziękuję za rozmowę. Do widzenia.
-Do widzenia.

Kiedy tylko zamknęły się drzwi domu, Asia wyciagnęła telefon z kieszeni i zadzwoniła do Tomka. Wszysko mu wyjaśniła. Umówili się na spotkanie, aby to razem wszystko omówić.

-Cześć-powiedzieli jednocześnie.
-Czyli...? Co robimy?-zapytała Asia.
-Nie wiem. Musimy jakoś pomóc pani Eli.
-To wiem. Tylko jak?-dziewczyna miała jeszcze duzo takich pytań. Nie wiedziała jednak, czy wypada je wszytskie w tym momencie wypowiadać.
-Trzeba wymyslić plan-odparł Tomek.
-A gdyby zapytać Artura? No wiesz... W końcu był dosyć blisko z Martyną. Moze cos wie...
-Może, ale nie dzisiaj. jak na razie mam dość wrażeń jak na jeden dzień.
-Ja też, a poza tym jest już późno.
-To... Pogadamy jutro w szkole cześć.
-cześć.


MARTYNA:

"Dzisiejszy dzień był super! Najpierw byłam w szkole (co z reszta napisałam w poprzednim wpisie),a po szkole spotkałam się z Marceliną. Oprowadziła mnie i pokazała najważniejsze miejsca, które powinnam znać. Jestem na maxa zmęczona!
Jutro kolejny dzień w szkole i mam nadzieję, że kolejny udany."

zamknęła pamiętnik i położyła się do łóżka. Nie minęło pięć minut, a zasnęła.


----------------------------------------------------------------------------------------------------


Cześć! Znowu mnie długo nie było, ale szkoła, brak weny i chęci do pisania zrobiły swoje
Teraz jednak napisałam dosyc długi rozdział i mam nadzieję, że wam sie spodoba.
Proszę również każdego kto przeczyta ten rozdział, aby zostawił komentarz nawet z krytyką.

Każdy komentarz motywuje.
A teraz życzę wam miłego i udanego weekendu
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (5) ›
 

 
MARTYNA:
Dzisiaj pierwszy dzień szkoły. Jestem zdenerwowana, bo nie wiem, jak potraktują mnie nowi koledzy i koleżanki. Boję się, że się skompromituję. JA zawsze mam takie szczęście!~

-Zapraszam na śniadanie.-usłyszałam głos cioci.
Weszłam do kuchni i zobaczyłam stół cały zapełniony smakołykami. Już zapomniałam jak wyglądają posiłki u cioci Agnieszki.

-Coś nie tak?-zapytała z zaciekawieniem.
-Nie... Tylko po przyjazdzie mamy do Polski i po twojej wyprowadzce, śniadanie w domu wygladało zupełnie inaczej...
-Aha... Rozumiem... A powiedz, denerwujesz się przed pierwszym dniem w nowej szkole?
-Tak, i to strasznie.
-Nie martw się. Zobaczysz, że mieszkają tutaj fajne dzieci w twoim wieku.
-Dzieci?-zapytałam z oburzeniem wgłosie i uśmiechem na twarzy Martyna.

Zjadła szybko śniadanie i pojechała autobusem do szkoły. Na początku nie potrafiła poradzić sobie z tym, że otaczają ją zupełnie inni ludzie. Zapoznała się jednak szybko z Marceliną i w ten sposób również z całą klasą.


"Wydaje mi się, że trafiłam na fajnych ludzi. Wszystko wygląda dobrze (przynajmniej na razie). Oby się to tylko nie zmieniło"

-Co robisz?-wpis w pamiętniku przerwała Marcelina, podchodząc do swojej nowo poznanej koleżanki.
-A nic takiego...-odparła Martyna wzruszając ramionami.
-No pokaż. Nie wstydź się.
-Oj, no dobra... Pamiętnik...
-Serio?-zdziwiła się Marcelina.
-Tak, jak chcesz, możesz się śmiać.
-Przestań... Ale dam ci radę...
-No?
-Nie pokazuj tego klasie.
-Czemu?
-Proste... Będą się śmiać. Oni tego nie rozumieją.
-Aha, dzięki.
-Nie ma za co.

Piętnastolatki nie mogły kontynuować rozmowy, gdyż zadzwonł dzwonek i musiały iść szybko na lekcje.

TOMEK:
Cały czas zastanawiam się, czy u Martyny wszystko w porządku. Nie mogę się przez to skupić. Minął dopiero dzień, a ja już za nią tęsknię. Ciekawe czy ona chociaż raz o mnie pomyślała...

-I co, odzywała się do ciebie?
-Nie, nie odbiera nawet telefonu.
-Nic z tego nie rozumiem.
-Ja też nie...
-Dobra muszę uciekać, pogadamy później cześć.
-Cześć.


----------------------------------------------------------------------------------------------------


Hej! Witam was. Po baaardzooo długiej nieobecności powracam z nowym rozdziałem. Mam nadzieję, że wam się spodoba. Liczę również na to, że pomimo moich zaniedbań, nie zapomnicie o tym blogu i będziecie wpadać.
Ja postaram się częściej pisać rozdziały.
Kurcze trochę się rozpisałam...
to papa
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Piszę tak na szybko, bo musze przygotować się jeszcze na jutro do szkoły.
Chcę was bardzo przeprosić za to, że tak długo mnie nie było i nie dodawałam rozdziałów, ale szkoła i w ogóle... Wracam późno do domu i jestem zmęczona i jakoś nie chce mi sie pisać.
Jeszcze raz bardzo przepraszam
 

 
TOMEK:
Nie mam pojęcia, o co tutaj w tym wszystkim chodzi. Idę sobie porozmawiać z Martyną o tym, co stało się poprzedniego dnia, a tu widzę ją z torbą. Wygląda na to, że przeprowadza się. Nic mi nie powiedziała?! Trochę to dziwne...
Podbiegłem do niej i lekko dysząc (kurcze, musze popracowac nad kondycją) zapytałem

-Co ty robisz?
-Wyjeżdżam-odparła, wzruszając ramionami.
-Jak to?! Ale dlaczego?-nie potrafiłem tego zrozumieć.
-Po prostu... mam dosyć matki, więc przeprowadzam się do mojej cioci.
-Ale dlaczego nic mi nie powiedziałaś?!
-Decyzję podjęłam wczoraj wieczorem. Nie miałam kiedy ci o tym powiedzieć.
-Czy to przez to wczoraj tak nagle pobiegłaś do domu?
-No... Tak. A z resztą, nie musze się przed tobą tłumaczyć!-wykrzyknęła.
-Ale...-chciałem jeszcze coś powiedzieć, ale ona wzięła torbę i wsiadła do samochodu. parę sekund po tym przyszła jej ciocia, wsiadła do samochodu i odjechały.
Myślałem, że po naszej dzisiejszej rozmowie, wszystko wróci na swoje miejsce, a okazało się, że tylko pogorszyłem sytuację.

MARTYNA:
Jadę z ciocią do jej domu. od dzisiaj tam będę mieszkała. Niby się cieszę, ale czuję jak łzy spływają mi po policzkach. Wydaje mi się, ze to przez rozmowę z Tomkiem. Nie mogę przecież płakac z powodu rozstania z mamą, skoro przez tyle lat żyłam bez niej.

-Wszystko dobrze?-usłyszała głos cioci, który wyrwał mnie z zamyślenia.
-Tak, oczywiście.-odparłam.
-Wydaje mi się jednak, że coś się stało.-nie dawała za wygraną ciocia.
-Oj, no dobrze.-pękłam-Powiem ci, ale dopiero jak dojedziemy.
-Jak wolisz.

"Dzisiejszy dzień jest pierwszym dniem mojego nowego życia. Mam tylko nadzieję, że nie będę musiała przechodziś tego, co rzed paroma dniami. Ciesze się tylko, że zdążyłam jeszcze pomóc Asi z Maćkiem. Czuję się zaskakująco spokojna. Czas chyba zacząć myśleć na jaki kolor pomaluję pokój i w ogóle."


----------------------------------------------------------------------------------------------------


Przepraszam was bardzo za ten rozdział. Jest okropny, wiem. Chciałam dodać rozdział, a jakoś mi nie wyszedł. Każdy komentarz z krytyką będzie uzasadniony.
 

 
Dziękuję http://peddieisiatka.pinger.pl/ za nominację.

Pytania:
1.Jak masz na imię?
Ula
2.Wiek?
14
3.W jakim województwie mieszkasz?
opolskie
4.Twoje hobby?
sport,śpiew,taniec
5.Masz rodzeństwo?
mam-starszą siostrę
6.Czy lubisz piłkę nożną?
Kocham <3
7.Cz jesteś zakochana? Jeżeli tak, to jak ten szczęśliwiec ma na imię?
Może nie zakochana, ale zauroczona. Wolę nie pisać imienia
8.Ulubiona książka?
Podobaja mi się te o Percym Jacksonie
9.Ulubiona osoba publiczna?
Nwm
10.Ulubiony zespół?
BTR i 5SOS

Ja nominuję:
http://kociaczekx3.pinger.pl/
http://justbelievee.pinger.pl/
http://pysia600.pinger.pl/